Wrześniowy Okoń.

DSC_1667W dniu 19.09.2013 postanowiłem urwać się w sposób skryty na spinning. Więc w tajemnicy przed wszystkimi spakowałem mój spinning  torbę i podbierak i po południu postanowiłem wygospodarować dwie godzinny na wędkowanie.  Uprzedziłem wcześniej domowników ze muszę dłużej zostać w pracy i gdy tylko zegar wybił 15 udałem się na łowisko. Na łowisku  rozłożyłem mój spinning JAXON CANTARA 2,70 25g oraz podbierak, na pierwszy ogień miała pójść wiróweczka nr 3 firmy Carpelan zakupiona w  Decathlonie za kilka złoty i przyznam że nad wyraz skuteczna. I gdy już miałem wykonać pierwszy rzut to jak zwykle odezwało się diabelskie urządzenie odbierające ludziom wolność i niezależność, byłem zmuszony przeprowadzić 15 minutową rozmowę, gdzie w między czasie szlag mnie trafiał, bo chciałem zarzucić moją przynętę. Wykonałem dwa rzuty i znów komórka wyciągnąłem dziadostwo z kieszeni i patrzę małżonka. Wykonałem trzy oddechy odbieram i znów 10 minut z moich ryb w czarnej du..ie. Ok parę sekund odczekałem aby uspokoić nerwy i rzut do wody już miałem blachę podnosić atu pach pasiasty się uczepił , nawet ładny, emocje negatywne ustąpiły miejsca pozytywnym. Okoniowi zdjęcie i do wody. Już się miałem zacząć relaksować jak tylko wypuściłem rybkę to oczywiście telefon znowu mnie znękał, przez moment trzymając telefon w ręce patrzyłem ponętnie na lustro wody. Ale jednak duch ekologa nie pozwolił mi utopić tego wynalazku. Nie mogłem łowić w takich warunkach wiec zwinąłem wędkę i wróciłem do domu. O dziwo telefon nie zadzwonił już tego dnia do wieczora ani razu.

Polub lub udostępnij
Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *