Piątkowa godzina.

20140314_122332-KopiowanieWszelkie prognozy dotyczące brań ryb wskazywały na dzień 14.03.2014 jako obiecujący a nawet bardzo obiecujący. A ja będąc na urlopie nie potrafiłem znaleźć wolnego czasu na  połapanie ryb. Jeszcze od rana jak na złość wszystko szło nie tak jak powinno i się psuło co powodowało u mnie raczej czarny nastrój w tak słonecznym dniu. Ale dalszym następstwom dnia który tak paskudnie się zaczął zapobiegła moja małżonka mówiąc „Kotek nie denerwuj się pojedź na ryby i odpocznij chwilę, zrób sobie chwilę przerwy”. W ten sposób uzyskawszy przepustkę wybrałem się na glinianki w celu uspokojenia skołatanych nerwów i zrelaksowania się odrobinkę. W czasie pakowania samochodu do wyprawy dołączył jeszcze najmłodszy brat który podjął się operować aparatem w którym po chwili wyczerpały się jak na złość akumulatory i resztę fotek dopstrykał telefonem.

Z racji wygospodarowanych dwóch godzin postawiłem na bata z nastawieniem na płoć która zaczęła w końcu współpracować. Zestaw oparłem na żyłce przyponowej Balsax 0.14  i spławiku 2g z racji wiatru który był w  wybranym prze zemnie miejscu nieco odczuwalny i głębokości na której miałem zamiar operować zestawem około 2,5m  hak numer 16 Kamatsu dedykowany do połowu płoci, na żyłce 0.10 Match Balsax. Na feederze marki Mikado Trython 360 zmontowałem na szybko zestaw karpiowy. Z leadcore Jaxon, 80g ciężarku w kształcie muszli małża, bezpiecznym klipsie Jaxon, przypon wykonałem na haku nr 6 Tandem Baits nailer i żyłce zero memory Tandem Baits. Na włos powędrowała kulka Kukurydziana Tandem Baits zanurzona w boosterze kukurydzianym marki Venire. Zestaw wykonałem w nadziei na karpika z zarybień a że bardziej postanowiłem skupić się na bacie to na zestaw taki po włączeniu wolnego biegu nie trzeba za bardzo zwracać uwagi.
Wracająć do zestawu pełnego i mojego 5 metrowego bata marki Carpelan. To rozrobiłem zanętę Trapera z serii poć Sekret i wzbogaciłem ją o odrobinę pinki i kastery. Wygruntowałem łowisko na którym przy trzecim metrze zaczynał się spadek tuż za roślinnością i na piątym przechodził w lekko zamulony blacik na którym miałem zamiar nęcić i łowić w razie konieczności mogłem iść w górę z zestawem po stoku.
Po zarzuceniu zestawu w którym grunt ustawiłem na styk z dnem posłałem w jego okolice cztery kule zanęty i oddałem się konwersacji z bratem. Po chwili spławik znikł bardzo dynamicznie pod wodą i wyholowałem wspaniała wiosenna płotkę którą uwieczniłem na fotografii i wypuściłem. Po jakiś 10 minutkach na zestawie siadła ładna wzdręga  i tu musze ze wstydem przyznać ze byłem zmuszony użyć wypychacza  bo paplając z bratem nie skupiłem się na spławiku wystarczająco. Ale dwóm kolejnym płociom nie pozwoliłem na głębokie połknięcie haka reagując na ruch spławika natychmiastowo. Budzik na komórce wybił godzinę trzynastą więc spakowałem się i wraz z bratem wróciłem do domu, gdzie po spożyciu obiadu wróciłem do przerwanych czynności które dziwnym trafem zaczęły się układać i iść we właściwym kierunku. Podsumowując wypad z dojazdem i przygotowaniem stanowiska i zanęty wędkowałem godzinę ale owocnie i pozwoliło mi się to w pełni rozładować.

 

 

 

 

 

Tagi , , , , , , , , , , , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *