Sumikowy Feeder.

20141009_095854-KopiowanieMiałem wielką ochotę wybrać się z wędką odległościową nad glinianki. Wykonałem wiec szybki rekonesans i stwierdziłem że zalegające na powierzchni wody liście uniemożliwiły użycie wędki odległościowej. Więc w dniu 09.10 wybrałem się na ulubione glinianki z feederem w celu zażycia najwspanialszego relaksu jaki znam; No…. może prawie ale wędkarze domyśla się o co mi chodzi. Ponieważ został mi całkiem niezły zapas zanęt i robactwa postanowiłem trochę go wykorzystać i spróbować swoich sił w metodzie którą cenię bardzo. Jeżeli chodzi o sprzęt to w Fedderach w tym roku nic się nie zmieniło i korzystam nadal z moich Mikado tryton Fedder i kołowrotków York Tontor 4004, myślę że jeszcze ze dwa sezony wytrzymają i dadzą mi sporo radości z poławianych przy ich pomocy ryb. Zestawy zbudowałem bez kombinacji w sposób najprostszy z możliwych stosując krótką rurkę anty- splątaniową, stoper krętlik i przypon. Na pierwszym zestawie z racji populacji karpia użyłem przyponu na żyłce 0.16 i haku 8, drugi zestaw uzbroiłem w hak 14 na żyłce 0.12. Zanęta jaką użyłem była znakomita zanęta Bogusława Bruda Leszcz Brasem, dopalona połową ćwiartki pinki i opakowaniem białych. Do zanęcania używałem również cztero milimetrowego pelletu, który kupiłem bez wąchania w sklepie i w domu okazał się nieco zjełczały i zarobaczony. Pewien sklep straci klienta lub kilku. Ale wracając do wędkowania to oba zestawy ulokowałem w zatoczce na lekkim spadku jeden w odległości 8m od przeciwległego brzegu a drugi na płytszej wodzie około 2m od brzegu przeciwległego. Ku mojemu zaskoczeniu na branie czekałem dosłownie dwanaście sekund od zarzucenia zestawów i miałem dwa jednocześnie. Szaleństwo pomyślałem sobie i zaciąłem oba zestawy, już w pierwszym momencie nabrałem podejrzeń co do gatunku ryby. Po wyholowaniu zameldowały się sumiki karłowate. Rybki te stały się plagą na łowisku sportowym na którym poławiam, zniknęli wędkarze starszego pokolenia i nikt już nie trzebi populacji tej rybki. Ludzie którzy wędkują na tym łowisku nastawiają się na karpia i amura stosując selektywne przynęty których sumik nie jest wstanie zjeść. Ja jednak zadowolony że coś bierze nieugięcie łowiłem dalej i momentami chciałem już łowić tylko na jeden feeder. W czasie dwu godzinnego łowienia złowiłem około 20 szt. Tego małego kolczastego szkodnika, w przedziale od 5 do 20 cm. Po uśmierceniu drani od razu znalazł się kot, amator tych rybek których miał chyba ucztę życia i to bez wysiłkowo. Oczywiście w momencie wybicia drugiej godziny łowienia telefon znowu przypomniał o tym ze posiadam żonę i dzieci, musiałem wrócić do domku.

Tagi , , , , , , , , , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *