Antystresowy spinning.

Okoń glniankiCały tydzień napięć w pracy i choroba córki zanieczyściły moją aurę do tego stopnia że do mojego życia zakradła się frustracja. W końcu dobrnąłem do  piątku dwudziestego pierwszego października. Wracałem na  pół żywy do domu a po bagażniku samochodu tłukły się spinningi.  Nie wytrzymałem i postanowiłem zajrzeć chociaż na trzydzieści minut na lokalne gliniaki aby spróbować swojego szczęścia z pasiakami.  Po przybyciu na łowisko ubrałem polaryzacyjne okulary i zawiązałem na szybko bocznego troka na mojej okoniowej  wędce ze stajni robinsona.  Dzięki okularkom  zauważyłem z wysokiego brzegu stadko niedużych pasiaków patrolujących klarowną i płytką wodę w pasie przybrzeżnym. Delikatne podejście pierwszy rzut i frustracja pięć pasiaków podążało za twisterkiem jak psy za suką i nic. Jak wiadomo okoń ryba wybredna więc manewr ten powtórzyły sześć razy a obserwując zachowanie się przynęty próbowałem jakoś sprowokować ryby do brania. Aż w desperacji pozwoliłem opaść przynęcie na samo dno i przez jakieś 5 sekund ją tam zostawiłem. W tym momencie stadko zaatakowało twisterka gdy pierwszy z nich podjął przynętę przyciąłem i po chwili na brzegu miałem pierwszego pasiaczka na brzegu. Szybka sesja i próbowałem bez skutecznie powtórzyć manewr z pozostawieniem przynęty na dnie.  Bez większych efektów bo pasiaczki nic innego nie robiły jak tylko odprowadzały przynętę . Zmieniłem wiec miejscówkę na kolejną bankówkę i manewr z odprowadzaniem przynęty znowu się powtórzył tym razem przez stadko może 10 cm okonków. Obskoczyłem w biegu jeszcze dwa miejsca i bez efektów z powodu braku czasu na kombinowanie wróciłem do domu.  Wracając zachwycił mnie widok i kontrast kolorystyczny czerwonego muchomora. Musiałem uwiecznić ten niuans na zdjęciu jak złapałem minimalny kontakt z wodą i przyrodą to od razu nabrałem co nieco werwy i chęci do życia. Szybciutko wygłodniały wróciłem do domu gdzie czekało na mnie jedno z ulubionych dań wspaniałe pierożki ruskie które okrasiłem karmelizowaną cebulą. Oczywiście znaleźli się szybko wspólnicy  i inni pierogożercy którzy pomogli uporać się z moją porcją. Niedojedzenie raczej wyjdzie mi na zdrowie a radość dzieci z podjadania u taty przeogromna.

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *