Zimowe refleksje z nad lodu.

Mija kolejny tydzień mojego zimowego urlopu. Na świecie od trzech tygodni jest o jednego członka mojej rodziny więcej. Aura aczkolwiek zimowa zmienia swe oblicze diametralnie. Codziennie dostarczając moim zmysłom nowych wrażeń. Dzięki możliwości łowienia pod lodowego zima przestała być dla mojej osoby czasem jałowym wędkarsko kiedy już późną jesienią przygotowany z niecierpliwością czekałem na rozpoczęcie sezonu.
Wiele czasu zajmuje mi opieka nad dziećmi jednak dzięki wspaniałej małżonce nawet w tak napiętym czasie udaje mi się łapać minuty nad wodą.  I dzięki temu mogę podziwiać wspaniałości otaczającego mnie świata. Powiem wam że od kilku lat czuje się jak bym na nowo odzyskał wzrok. Cieszy mnie każdy nowo dostrzegany szczegół  przyrody. Potrafię usiąść i długo podziwiać widoki. A w minionym tygodniu tak wiele się działo w świecie przyrody że nawet niedostatek ryb nie był dotkliwie przeze mnie odczuwany. Przyroda po serii mrozów wąchających się w okolicy minus 10 stopni zaserwowała małe ocieplenie i całkiem spore opady śniegu. Które malowniczo ozdobiły okoliczne drzewa i pola. Po opadach śniegu co nieco się ociepliło i przyszedł czas odwilży i świat w około ponownie zmienił swoje oblicze.
Tydzień musiał oczywiście się mi pokomplikować gdyż dwoje dzieci złapało zapalenie ucha co wygenerowało konieczność wizyt u lekarzy i dodatkowej opieki nad moimi wspaniałymi pociechami. Ale mimo wszystko udało mi się pojawić pięć  razy nad wodą i dzięki uprzejmości kolegi pod jego nieobecność wykorzystywać jego świder co znacząco pozwoliło przyśpieszyć poszukiwanie ryb i wykonywanie produktywnych dziur. Tydzień nie był jakiś bardzo wydajny wędkarsko ryby z racji diametralnie zmieniającej się pogody strasznie kaprysiły i nie chciały pobierać pokarmu mimo wszystko udało mi się co nieco wyłuskać w trakcie moich kilkudziesięciu minutowych wypadów. Najbardziej dumny w tym tygodniu jestem z mojej pierwszej pod lodowej płoteczki.
Podsumowując dzięki zimowej aurze mogłem kolejny tydzień połowić z pod lodu ciesząc się z kontaktu z przyrodą podziwiałem przy okazji przyrodę, ładowałem swoje akumulatory uciekając na kilka chwil od obowiązków rodzicielstwa i standardowego domowego gwaru i zgiełku.

Tagi , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

2 odpowiedzi na „Zimowe refleksje z nad lodu.

  1. Paweł mówi:

    Fajny wpis, rybki widzę mikro 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *