Tyczka uczy pokory.

Jak wiecie szanowni  czytelnicy mojego bloga od niespełna trzech miesięcy stałem się posiadaczem tyczki i mimo braku czasu staram się pojawić nad wodą i potrenować nową dla mnie metodę łowienia.  Ostro kombinując udało mi się wygospodarować kilka chwil na mały wypad z tyczką w dniu szesnastego maja.  Chciałem się nałowić przed ćwiczeniem poligonowym i posiedzieć w ciszy nad wodą zwłaszcza że pogoda była wręcz wymarzona do tego by miło spędzić czas i potrenować łowienie zestawem skróconym. W tajemnicy przed małżonką spakowałem auto i po ogarnięciu porannych wizyt w urzędach w okolicy godziny jedenastej pojawiłem się nad wodą.  Tutaj muszę powiedzieć że tajemnicę z wypadu musiałem robić tylko dla tego że byłem poważnie zaziębiony i doleczałem zapalenie zatok. Jednak końska dawka leków i sprayu do nosa pozwoliła na tyle sprawnie funkcjonować że odważyłem się na mały wypad zwłaszcza że majowa pogoda była wspaniała.
Po czterdziestu minutach byłem już rozłożony wysondowałem dno i do łowienia wybrałem końcówkę rowu pozostałego po koparce. Zanęta sobie doszła i zanęciłem miejsce tutaj muszę dodać że tą część łowienia muszę solidnie trenować.  Mimo że całą porcję zanęty udało mi się skupić w kwadracie o powierzchni miej więcej metra, była ona i tak za nadto rozproszona co w konsekwencji przełożyło się na wyniki.  Nie mniej nie zrażony nieco niezdarnym zanęcaniem zjadłem na spokojnie śniadanko nad wodą popiłem odrobiną kawy i po piętnastu minutach po raz pierwszy wyjechałem zestawem w łowisko.  Jako pierwsza zameldowała się pokryta wysypką tarłową płoć  następnie spora wzdręga. Kolejny wyjazd i atomowy odjazd jakieś dziesięć minut walki i w podbieraku zagościł pan karpik szybki pomiar wskazuje na 37 cm. Zachęcony tak fajnym startem postanawiam wrzucić rybę do siatki by po zakończeniu łowienia mieć obraz i wagę złowionych ryb. Niemniej regulamin wymaga odnotowania ryby przetrzymywanej w siatce w rejestrze więc w obawie przed kontrolą musiałem takowy wpis uczynić.
Bawiłem się świetnie obserwując miny wędkarzy którzy bezczynnie wpatrywali się w swoje spławiki a ja regularnie ciągnąłem ryby.  W między czasie niebo pokryły chmury i brania ustały donęciłem więc nieco i chwilę później zestaw odjechał z siłą atomowej bomby.  Jak się domyśliłem w łowisku pojawiły się karpie. Niestety przypon 0,8 i hak 22 nie jest dobrą opcją w połowie karpia i po minucie mój zestaw wyskoczył z wody bez przyponu. Sytuacja z holem karpia powtórzyła się jeszcze sześć razy i pomimo zastosowania przyponu 0,12 z hakiem 16 nie udało się nic wyholować . Aż w końcu za ósmym razem po fajnej walce udało się wprowadzić do podbieraka kolejnego karpika co wymiarze całych 33 cm. Nie miałem serca pakować go do siatki więc wypuściłem go od razu tym bardziej że do końca łowienia została godzina i chciałem wysuszyć siatkę przed powrotem do domu.

Gdy już miałem wyjechać zestawem ponownie w łowisko i zająć się wypuszczeniem ryb na łowisku pojawiła się kontrola SSR. Przyznam że kontrole zawsze mnie cieszą ponieważ dyscyplinują wędkarzy i sam rozważam wstąpienie w szeregi SSR. Jednak pomysł ten będzie musiał poczekać jeszcze około roku gdyż muszę pomóc w odchowywaniu moich pociech. Wracając do kontroli postanowiłem poczekać z wypuszczeniem ryb by uniknąć podejrzeń o mataczenie i wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy w szeregach strażników zobaczyłem twarz prezesa zaprzyjaźnionego koła Piotra. Porozmawialiśmy chwile zostałem skontrolowany i mogłem spokojnie wypuścić już złowione ryby. Niestety nie zważyłem gdyż zabytkowa   sprężynowa waga wymaga sesji w odrdzewiaczu i smarowania. A okazało się to oczywiście po wyjęciu jej z pokrowca.
Rybki bezpiecznie wróciły do wody a ja miałem jeszcze godzinne łowienia przed sobą posłałem więc resztę zanęty do wody i połowiłem jeszcze około siedmiu miarowych wzdręg jednego jazgarza i dwa sumiki.
Nastał czas zwijania stanowiska i chwili na refleksję. Zdałem sobie sprawę ile jeszcze pracy jest przede mną jeżeli chodzi o łowienie zestawem skróconym jak proste błędy mają wpływ na ilość poławianych ryb. Ale zdałem sobie również sprawę z tego jakie możliwości roztacza przede mną zestaw skrócony a ich wykorzystanie wymaga jedynie treningu i odrobiny wiedzy.

Tagi , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *