Czwarte Zawody Karpiowe o Puchar D-cy 10 BLog.

Czas swoim zwykłym trybem mknął niczym błyskawica, nie zważając na nic uparcie i nieodwracalnie płynął. Wszystko w około poddawszy się jego rytmowi ulegało zmianie. A dominującym kolorem mojej okolicy była zieleń oraz srebra i złotości dojrzewających zbóż. Ostatnie sześć tygodni umknęło z mojego życia szybciej niż zwykle fakt, że realizacja postawionych zadań przynosi satysfakcję, zwłaszcza, gdy służy się tak jak ja z doborowymi ludźmi. Ludźmi, którzy reprezentują podobne wartości, które ja wyznaje wtedy przebywanie w towarzystwie takich osób jest wielkim zaszczytem i przyjemnością.

Nie o przeżyciach ostatnich sześciu tygodni jednak miał być ten wpis a o Czwartych Zawodach Karpiowych o puchar Dowódcy 10 Brygady Logistycznej. O ważnym dla mojej osoby wydarzeniu, które mam przyjemność współtworzyć i przy okazji sędziować już czwarty raz.

Przyznam się szczerze że wiązałem z zawodami ogromne nadzieje na połowienie zacnych ryb na obfitującym w okazy łowisku Ademac w Prószkowie na którym ponownie zawody rozgrywaliśmy. Znając ostatnie doniesienia o karpiach dwadzieścia plus. Ostatnie trzy noce miałem sny w których i ja mam przyjemność złowić takie okazy. Małżonka śmiała się ze mnie że przez sen krzyczę „Darek kur… Branie !!!”, nie wierzyłem aż moje złośliwe nieco stworzenie nie nagrało wędkarskich okrzyków wydawanych przez sen. Kochanie moje stwierdziło że po ponad sześciu tygodniach mam syndrom odstawienny  i dobrze będzie jak już w końcu na te ryby się udam.

W końcu doczekałem się niedzieli dwudziestego czwartego czerwca i już o godzinnie ósmej pojawiłem się na łowisku przywitany przez chłód i rzęsisty deszczyk. Nie zrażałem się pogodą i pałałem tak wielkim optymizmem że zaraziłem chyba wszystkich w około. Tradycyjnie rozlosowaliśmy miejsca i w udziale przypadło mi i Dariuszowi miejsce skrajne niestety przy utrzymującym się kierunku mało obiecujące nie mniej zgodnie z zasadą że na takim zbiorniku rybę można znęcić w łowisko. Zasypaliśmy miejscówki i oddaliśmy się relaksowi. Ze zdziwieniem ujrzałem po kilkudziesięciu minutach że kolega Kamil holuje coś przez dłuższy czas spakowałem więc cały zestaw sędziowski i czym prędzej ruszyłem na przeciwległy kraniec zbiornika by zważyć pierwszy i zarazem największy okaz tych zawodów.  Zasadniczo Kamil mógłby już nie pracować na swój sukces jednak wykorzystał w pełni swoje doświadczenie oraz potencjał swojego wylosowanego miejsca łowiąc raz po raz wspaniałe okazy karpi i amurów. Kolega Jacek również wkładając mnóstwo zaangażowania wypracował regularne brania zacnych ryb, którym brakowało zaledwie po kilka gram by przebić okaz kolegi Kamila. Wielki szacunek należy mu się za to że nie korzystał z żadnych metod wywózki a łowił stricte rzutowo i to na sporej odległości co stanowi o jego wędkarskim kunszcie.
Łowisko Ademac w swojej łaskawości i mi przyniosło zacną rybę w postaci amura który zdecydował się na branie w po południu w drugim dniu zawodów. Stwierdziwszy optycznie że jego masa nie przebije złowionych wcześniej okazów w trosce o jego stan odbyłem z nim szybką sesję fotograficzna i czym prędzej zwróciłem go jego naturalnemu środowisku. Generalnie tylko nieliczni pechowcy wrócili o przysłowiowym kiju większość z kolegów złowiła ryby w ostatnich chwilach zawodów.
Zawody wygrał kolega Kamil karpiem pełnołuskim o masie 14,46kg za co ponownie chcę mu złożyć gratulację.
W końcu nadszedł smutny moment pakowania się i powrotu do szarej rzeczywistości po wspaniałych zawodach rozegranych w niezwykle ciepłej i koleżeńskiej atmosferze nie pozostaje nic innego jak ponownie złożyć podziękowania osobą, dzięki którym tak ważne wydarzenie mogło zaistnieć. Dziękuję więc Dowódcy 10 Brygady Logistycznej, Szefowi Sekcji Wychowawczej, Kierownikowi Klubu Garnizonowego , Dariuszowi który jest rok rocznie iskrą inicjującą całe przedsięwzięcie, Pawłowi który wraz ze mną sędziował zawody, przełożonym zawodników biorących udział w zawodach za to że umożliwili udział w zawodach osobom podległym i oczywiście dziękuję zawodnikom za udział i atmosferę fair play, oraz wszystkim nie wymienionym tutaj za pomoc i żołnierską życzliwość.

Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *