Pierwsze zawody karpiowe o puchar Dowódcy 10 Brygady Logistycznej w Opolu

100_1558-KopiowanieMinęło ponad półtorej miesiąca a w moim życiu jak za sprawą złego losu wszystko się waliło przez chorobę moją i bliskich sześć tygodni nie pomyślałem nawet o rybach. Aż wreszcie łaskawy kalendarz obwieścił dzień Pierwszych karpiowych zawodów o puchar Dowódcy 10 Brygady Logistycznej w Opolu. Dzień na który z utęsknieniem wyczekiwałem od ponad pół roku. Spoglądałem w niebo i prosiłem boga aby nic w prywatnym życiu się nie zawaliło i dane mi było wziąć udział w tak zacnym wydarzeniu. Wydarzeniu które było znaczące dla mnie pod tym względem że miałem uczestniczyć w nim jako sędzia a zarazem zawodnik. Nie moi drodzy nie liczyłem na sukcesy wędkarskie w tym czasie liczyłem na wspaniale spędzony czas w śród ludzi o podobnych zainteresowaniach zarówno zawodowych jak i hobbistycznych. Na łowisko przybyliśmy już dnia osiemnastego czerwca rano gdyż jako współorganizatorzy musieliśmy dopilnować spraw Czytaj dalej….

Karpiowe cuda.

20150413_091044-KopiowanieKwiecień zapowiadał się całkiem przyjemnie ocieplenie i iście wiosenne temperatury rozbudziły mój wędkarski zmysł do maksimum więc postanowiłem nacieszyć się wiosenną aurą i pierwszą nieśmiało przebijającą się zielenią. Aby cel ten uskutecznić nie niepokojony przez nikogo musiałem posunąć się do małego oszustwa i wypisałem dwa dni wolnego w pracy nie informując oczywiście mojej najdroższej o zaistniałym fakcie. Ograniczony czas łowienia nieco ograniczył liczbę łowisk a że chciałem w końcu zmierzyć się z rybą. To poszedłem za radą kolegi Bogdana i w myśl powiedzenia „że szukasz cudów z granicą a masz je pod nosem”. Postanowiłem szukać tych karpiowych cudów na moim łowisku sportowych gliniankach. Typ łowiska okazał się całkiem słuszny i znalazłem te swoje cuda. Jako że miałem na łonie przyrody spędzić ponad osiem godzin to postanowiłem co nieco Czytaj dalej….

Marketing czy wędkarstwo ?

20150411_074021Witam was szanowni czytelnicy w dzisiejszym wpisie chciałem poruszyć kilka kwestii które w karpiowym świecie poruszają  mnie osobiście od dłuższego czasu.
Nasza dziedzina wędkarstwa stała się dzięki zapotrzebowaniu na wszelakiej klasy sprzęt łakomym kąskiem dla producentów i wszelakiej maści ekspertów od kreowania rynku. Popularyzacja karpiowej gałęzi wędkarstwa jak i wzrost ilości wędkujących obwołujących się karpiarzami. Stworzyło zapotrzebowanie na sprzęt akcesoria i media. Internet, prasa  i telewizja dały specom od marketingu, psychologi oraz handlu drogę dostępu do głów nas karpiarzy.

A większość z nas urzeczona okazami ujawnianymi na łamach mediów rozpoczyna wyścig w celu złowienia swojego personal best.  Zbroi się więc w kije przeznaczone do ekstremalnych warunków, ekstremalnie długich rzutów, ekstremalnych przeciążeń. Kije uzbraja w kołowrotki mieszczące zawrotne ilości plecionek czy żyłek. Czytaj dalej….

Marcowa niedziela.

20150322_124949-KopiowaniePo bojach na łowisku Chwałowice wróciłem do szarej codzienności. Codzienności która była rozjaśniana spędzaniem wspólnego czasu z dziećmi. Niestety z racji nawału obowiązków i udzielaniu się w różnych sprawach poza zawodowych. Te jasne chwile były raczej rzadkie.
W piątek dobiłem do weekendu ostatkiem sił. Musiałem pojechać na ryby i pomimo wielu zaplanowanych przez kobiety zadań postanowiłem jechać i tyle. Moje panie wiedziały że lepiej mi w drogę nie wchodzić i pomimo zagęszczenia atmosfery w domu twardo pakowałem sprzęt do samochodu.
Miałem odwiedzić łowisko Ademac jednak godzina 16:00 zweryfikowała plany i postanowiłem udać się na moje ulubione gliniaki. Czytaj dalej….

Pierwsza wyprawa na Łowisko Chwałowice

100_0985-KopiowanieMarzec dobił do połowy a ja nie mogłem doczekać się planowanego już w lutym wyjazdu na łowisko Chwałowice. Dni wlekły się niezmiernie wolno aż do tygodnia przed planowanym wyjazdem w którym rozpocząłem przygotowywanie i kompletowanie sprzętu. Obserwacje serwisów pogodowych nie napawały optymizmem a opady śniegu z deszczem w dniu 13 marca nie wróżyły nic dobrego.
Zatelefonowałem więc do Dariusza w celu przełożenia planowanej wyprawy. Przypomniał mi on jednak że umówiliśmy się z chłopakami i oni mimo kiepskich warunków pogodowych nie mają zamiaru pasować .
Jako że należę do ludzi dla których słowo ma znaczenie postanowiłem mimo wszystko podjąć wyzwanie i spróbować swoich sił w dość ekstremalnych warunkach pogodowych. Dodatkowym atutem było w miarę stałe ciśnienie atmosferyczne spodziewałem się również opłacania frycowego będąc pierwszy raz na nieznanej mi wodzie. Czytaj dalej….

Pierwszy karp w 2015r.

20150327_155702-KopiowanieKilka karpiowych zasiadek już za mną a moja taktyka nie przynosiła większych sukcesów. Rozleniwiłem się do tego stopnia ze wyjazdy na ryby zacząłem traktować czysto relaksacyjnie i nie zależało mi na łowieniu ryb tylko na wypoczynku. Ale obserwując co wieczór facebook’a, zdjęcia karpi zamieszanych przez znajomych dawały znać że pora się zabrać za łowienie.
Dusza rwała się nad wodę w głowie pływały tylko karpie ale praca i szare codzienne życie nie pozwalało ciału udać się nad wodę. Musiałem więc trwać do weekendu. Postanowiłem jednak nieco przyśpieszyć ten weekend i wybrać kilka zaległych nadgodzin aby móc poświęcić kilka chwil więcej wędkowaniu. Czytaj dalej….

Lutowa zasiadka na otwarcie sezonu 2015r.

100_0961-KopiowanieZima rozpieszczała wiosennymi temperaturami ja jakiś niespokojny chodziłem po domu,  niepokój mój zwiększył się gdy w czasie czynu społecznego dowiedziałem się że karpiarze którzy zasiedli na nockę mieli w sumie trzynaście ryb w tym trzy w naszej obecności.  Wiedziałem że niespokojnego ducha ukoi tylko opłacenie składek i otworzenie sobie możliwości  połowów. Jak pomyślałem tak też zrobiłem, szczęśliwie kilka osób postanowiło się w końcu porozliczać ze  mną i o dziwo w styczniu miałem sporo lewych środków finansowych. Umówiłem się wiec na audiencję u skarbnika mojego zacnego koła, kolegi Władka w celu opłacenia wyżej wspominanych składek. Pełen szczęścia nie omieszkałem zdenerwować kolegi Dariusza.  Poinformowałem go więc o zaistniałym fakcie i w pracy z uśmiechem na ustach słuchałem jak ja  go to wkurzyłem. Doczekałem soboty i pełen szczęścia jechałem w okolicach godziny 14 na glinianki uzbrojony w bat i ulubioną zanętę. W domu przygotowywałem się już do połowów więc wypełniłem wstępnie rejestr i doznałem skurczu serca niestety całość wody zamarznięta trzydziesty pierwszy styczeń nie potraktował mnie łaskawie. Czytaj dalej….

Pokrowiec holdall Kogha de Luxe

100_0865-KopiowaniePo zmianie kii karpiowych długi czas nosiłem się z zakupem pokrowca typu holdall. Przeglądałem różne oferty, aż skusiłem się nie bez wahania na pokrowiec Kogha de Luxe. Przyznam że zaryzykowałem ze względu na cenę która w internetowym sklepie Askari.pl była obniżona o 33% i wynosiła 160zł. Miałem lekkie wyrzuty sumienia po zakupie, jednak gdy wyjąłem pokrowiec z opakowania poczułem że zostaniemy z sobą na dłużej. Największym atutem pokrowca Kogha de Luxe jest trzy częściowa aluminiowa sztyca która znajduje się w specjalnej kieszeni na grzbiecie pokrowca. Pokrowiec jest w stanie pomieścić sześć dwu składowych, dwunasto stopowych wędzisk z tego trzy w pełni uzbrojone. Długość pokrowca to 200 cm. Pokrowiec wykonany jest z solidnego materiału główna komora jak i komory na kołowrotki są wyłożone grubą pianką. Część pokrowca na wędziska uzbrojone zakrywany jest dodatkową przekładką która dzieli pokrowiec na dwie części. Kieszeń na kołowrotki jest dzielona i niezwykle obszerna. Główny zamek jest bardzo solidny i w razie jego ewentualnej awarii jego wymiana jest bezproblemowa. Wszystkie zamki wyposażone są w duże i wygodne uchwyty które znakomicie ułatwiają ich obsługiwanie. Pokrowiec ma dwie dodatkowe kieszenie które umożliwiają transport dodatkowego wyposażenia typu podbierak podpórki czy parasol. Kieszenie te zamykane są na regulowany plastykowy klips i posiadają ciekawy system zamka błyskawicznego wszytego pionowo na długości około czterdziestu centymetrów który ułatwia wyjęcie rzeczy krótszych niż kieszenie. Podbierak ma też dodatkowe miejsce na jakąś sztycę jest to mała Czytaj dalej….

Podbierak karpiowy Jaxon Landing Net CARP PROFI PL-AK001

100_0892-Kopiowanie Zainteresowanie karpiarstwem i uszkodzenie starego podbieraka zmusiło mnie w roku 2013 do zakupu profesjonalnego podbieraka karpiowego. Po roku z okładem użytkowania mogę wydać o nim rzetelna opinię.  Jako że potrzeba była dość pilna i dysponowałem większą ilością gotówki wybrałem się do stacjonarnego sklepu wędkarskiego. Oferta karpiowych podbieraków była spora jednak wszystkie posiadały jedną rzecz na którą jestem uczulony. Głowice wykonane z tworzywa. Już zrezygnowany wychodziłem gdy moją minę zauważył sprzedawca. Zagadał i zapytał się o powód opuszczenia sklepu z pustymi łapkami. Powiedziałem mu co czuje do wszelakiego rodzaju plastyków. Uśmiech nie zszedł mu z twarzy i powiedział że godzinę temu otrzymał dostawę i nie rozpakował ale ma coś co mi się spodoba. Zniknął na zapleczu i po chwili wyłonił się trzymając paczkę z napisem JAXON. Początkowo nie zachwycił mnie ten widok jednak po czterdziestu sekundach trzymałem nowy nabytek w ręce w sposób jaki matka trzyma noworodka. Za cenę oscylującą w okolicy dwustu złotych oczywiście po rabacie znacząco spadła,  otrzymałem wspaniały podbierak karpiowy Jaxon Landing Net CARP PROFI o symbolu PL-AK001. Zadacie sobie pytanie dlaczego tak szybko i od razu nabyłem podbierak Jaxon po krótce odpowiem na wasze pytanie.

Pierwsza rzecz która rzuca się w oczy to głowica wykonana z nierdzewnego metalu wkręcana w sztycę. Z tego samego materiału wykonane są również złączki ramion jak i ich zakończenia. Same zaś ramiona wykonane są  z kompozytów co nadaje im sztywność i elastyczność zarazem.  Cały podbierak jest długi na 2,55m. Posiada ogromny kosz a siatka z której został wykonany nie chłonie zapachów i Czytaj dalej….

Parasol Konger z osłoną.

100_0587-KopiowanieParasol Konger nabyłem w roku 2012 z nadzieją że zapewni mi godne schronienie na rybach i po dwóch sezonach mogę opisać jego parametry użytkowe.

Parasol Konger ma średnicę 2,5 metra Nie wiem dlaczego nazywają to średnicą i śmiało piszą że jest mierzona po pałąkach. Rzeczywista średnica po rozłożeniu jest nieco mniejsza około 195 cm i tutaj możemy mówić o powierzchni użytkowej. Zacznę moje wywody jednak od dobrych cech produktu które powodują to że dalej z entuzjazmem użytkuję Parasol Konger.

Materiał z którego wykonany jest parasol jest podgumowany oznacza to że jest naprawdę wodo odporny. Parasol posiada dwuczęściową sztycę część bezpośrednio łączona z parasolem jest łamana co daje możliwość ustawienia go pod kątem 45 stopni. Ta część sztycy wykonana jest z stopów aluminium i zakończona niestety plastykowym uchwytem z dźwignią do regulacji wysokości parasola. Druga część sztycy to cienkościenna rurka stalowa zakończona świdrem który umożliwia wkręcenie w grunt  i zamocowanie bez dodatkowych stabilizatorów. W sztycy znajduje się otwór na pręt dołączony do zestawu który umożliwia łatwiejsze jej wkręcenie. Czytaj dalej….