Tak niewielu robi wiele dla tka wielu.

Tak niewielu robi tak wiele dla tak wielu. Taka sentencja ale jakby głębiej wejść w jej sens i rozgryźć ją na nowo. I w mojej głowie zaszła potrzeba szczególnego rozważenia tej sentencji. Musiałem srogo zastanowić się na jej sensem i powoli poukładać sobie wszystko na nowo. Składa się tak że od kilku lat stałem się właśnie jednym z tych niewielu w roku bieżącym dodatkowo zaangażowałem się w pracę we władzach koła i mocno poświęcając masę prywatnego czasu w pracę na łowisku.

Wydawać by się mogło że osoby pracujące na rzecz wszystkich powinny cieszyć się jako takim uznaniem pomijam tu pracę umysłowe a skupię się na pracach typowo fizycznych. Od lat stałą bolączką organizacji do której przynależność wnosząc stosowne opłaty deklaruje większość wędkarzy w Polsce są czyny społeczne. Może nazwa jest nieco niefortunna i w dobie powszechnej dekomunizacji rzec można „że czyny to były panie ale za komuny”. Nie mniej zjawisko obecności a w zasadzie jej braku na czynach jest można by rzec patologiczna. Śmiało patologią można nazwać zjawisko w którym z pracy nikłego procenta korzysta większość wędkarzy. Czytaj dalej….

Przeżyć życie.

Święta, 2014 łowienie , bat, karp„Czas upływa” zauważyłem że większość moich blogowych wpisów zaczyna się od nawiązania do płynącego czasu. Nie wiem czy to dla tego że mając chwile na przemyślenia spędzane głównie nad wodą zauważam jak świat wokół mnie się zmienia. Doświadczam przemian przyrody i uświadamiam sobie że cały świat nie stoi w miejscu i nie składa się jedynie z pracy i pędu za mamoną.

To właśnie dzięki wędkarstwu udaje mi się zwolnic  a niejednokrotnie przetrwać ciężkie chwile i wyciszyć złe emocje które niejednokrotnie zajmują miejsce w mojej duszy.  Dzięki wędkarstwu udaje mi się spędzać więcej czasu sam na sam z moją córką i cieszyć się ze wspólnie spędzanego  razem czasu.  Czytaj dalej….

C&R w modzie czy w sercu?

crDo napisania tego tekstu zainspirowała mnie sytuacja na forach internetowych jak i w facebook’owych grupach wędkarskich. Mianowicie mam na myśli sytuacje gdy ktoś zaprezentuje zdjęcie ryby którą zabrał.  Wywołuje to falę a nawet ośmieliłbym się to zjawisko nazwać tsunami internetowego hejtu. Pod takowym zdjęciem pojawia się od razu milion komentarzy i rozpoczyna się kamienowanie łowcy ryby który był szczery. Wszyscy ganimy człowieka za to że nie złamał żadnego przepisu i żadnej ustawy. Zabrał sobie rybę zgodnie z obowiązującymi przepisami i regulaminami.

Zapytuję się więc głosicieli poniekąd słusznej idei C&R o motyw ganienia człowieka za bycie zgodnym z obowiązującymi przepisami. Sytuacja która wydarza się w Internetach według mnie jest gorsząca. Uważam że ci co najgłośniej krzyczą maja C&R na ustach a nie w sercach.  C&R jest w modzie jest fajny wszyscy wędkarze są CR a reszta to mięsiarze i źli ludzie. Czytaj dalej….

Marketing czy wędkarstwo ?

20150411_074021Witam was szanowni czytelnicy w dzisiejszym wpisie chciałem poruszyć kilka kwestii które w karpiowym świecie poruszają  mnie osobiście od dłuższego czasu.
Nasza dziedzina wędkarstwa stała się dzięki zapotrzebowaniu na wszelakiej klasy sprzęt łakomym kąskiem dla producentów i wszelakiej maści ekspertów od kreowania rynku. Popularyzacja karpiowej gałęzi wędkarstwa jak i wzrost ilości wędkujących obwołujących się karpiarzami. Stworzyło zapotrzebowanie na sprzęt akcesoria i media. Internet, prasa  i telewizja dały specom od marketingu, psychologi oraz handlu drogę dostępu do głów nas karpiarzy.

A większość z nas urzeczona okazami ujawnianymi na łamach mediów rozpoczyna wyścig w celu złowienia swojego personal best.  Zbroi się więc w kije przeznaczone do ekstremalnych warunków, ekstremalnie długich rzutów, ekstremalnych przeciążeń. Kije uzbraja w kołowrotki mieszczące zawrotne ilości plecionek czy żyłek. Czytaj dalej….

Wedkowanie coś więcej niż pasja.

100_0491-KopiowanieCzas płynie i przemija człowiek pędzi przed siebie i coraz rzadziej jest wstanie zatrzymać się i zastanowić nad sobą i swoim życiem, jesteśmy niewolnikami czasu i pędzimy przez życie coraz szybciej, wszystko musi być od razu natychmiast, można odnieść wrażenie że czas staje się najcenniejszą wartością bo ciągle go nam brakuje. Ja również można powiedzieć jak większość stałem się niewolnikiem czasu napięcia związane z zaległościami po półtorej miesięcznym urlopie i nawarstwienie zadań służbowych spowodowało u mnie przemęczenie a pomoc w remoncie i opieka nad najmłodszym członkiem rodziny chroniczne niedospanie. Całość tych napięć spowodowała u mnie stan, który można by porównać do stanu bomby atomowej ułamek sekundy przed wybuchem i niewiele brakowało abym wybuchnął. Roztaczałem w okuł siebie taką aurę że zaczęły mnie unikać dzieci a gdy brałem Wiktora na ręce ten natychmiast się wyrywał i płakał. Córka wolała iść do dziadków na bajki niż do mnie i tam też zasypiała.

Moja małżonka znalazła lekarstwo na moje problemy i w piątek pierwszego sierpnia zarządziła wypoczynek i zero pracy po pracy. Pojechaliśmy więc z dziećmi na zakupy gdzie jakoś postanowiłem wynagrodzić im przebywanie w towarzystwie osobnika którego aurę można by było porównać do aury dementora z Harrego Pottera. Czytaj dalej….