Paźdiernikowy karp.

Kopia-DSC_1743Według poczytnej prasy wędkarskiej i czołowych karpiarzy jesień to najlepsza pora na karpia jednak w moim przypadku z racji braku wolnego czasu czas ten był w bardzo słaby sposób wykorzystywany wędkarsko, skupiłem się w nim raczej bardziej na pracy niż na rybach co pewnie owocowało tak marnymi efektami. Jednak spotkawszy kolegę Darka w pracy nie mogłem nie zadać mu tego pytania więc wypowiedziałem standardową formułę „Darek jedziemy” padła równie standardowa odpowiedź „Gdzie? Na co? i Kiedy?”. Ale jak to w pracy różnie bywa dwukrotnie wyprawa była przekładana aż  16, 10, 2013 doszła do skutku. Udaliśmy się w nasze standardowe miejsce uprzednio zwalniając się z pracy około godziny. Na łowisku byłem około 16 gdzie zastałem już rozłożonego Darka który zabrał swój najnowszy gadżet łódkę do wywózki i chyba właśnie on okazał się kluczem do karpi żyjących w zbiorniku. Darek zaproponował wywiezienie moich zestawów więc skorzystałem z propozycji i zestawy swoje ulokowałem pod wierzbą  na załamaniu metrowej głębokości spadku. Czytaj dalej….

Październikowa niedziela 13.10.2013r.

100_9088W niedzielę 13.10.2013 otrzymałem zgodę od mojej małżonki na wypad na ryby jako że miałem tam spędzić chwilkę to przygotowania do wyprawy rozpocząłem już w sobotę pakując do pojazdu nazywanego przez nas pieszczotliwie złomkiem, większość sprzętu wędkarskiego. Na tej wyprawię miałem zamiar przetestować skuteczność zanęty halibutowej firmy Venire. Z wyprawy zrobiłem niezła fotorelację prezentując posiadany sprzęt i zestawy. Nad wodę udałem się po niedzielnej mszy i w pierwszej kolejnosći rozrobiłem wyżej wspominaną zanętę jako że chciałem sprawdzić czy zachęci populacje karpi do wpłynięcia w łowisko nie wzbogacałem jej o żadne dodatki. Na wyprawę zabrałem również swój tripod firmy Trend, sygnalizatory Konger IQ, podbierak karpiowy firmy Jaxon w raz z pływakiem, zestaw przynęt na które miałem łowić. I moje niezawodne karpiówki Jaxon Cantara 3,90 3,5lbs. Po rozrobieniu zanęty zanęciłem dwie miejscówki jedną na wypłyceniu a drugą na nieco głębszej wodzie. Czytaj dalej….

Wrześniowa posucha.

DSC_1678W niedzielę 29.09.2013 postanowiłem się udać na karpiki jako że obowiązki toważysko rodzicielsko religijne nie pozwoliły przysiąść nad rybami w przyzwoitych porach nad wodę udałem się dopiero w okolicy godziny 10. Pora to może późnawa ale zawsze jak mam odrobinę czasu to staram się go wykorzystać na ulubione hobby. A w to że ryby w południe nie biorą nie wierzę bo wielokrotnie łowiłem je w tej właśnie porze przedpołudniowej. Miałem zamiar łowić w moim standardowym miejscu z minimalną ilością sprzętu. Jako fotel wykorzystywałem siedzenie samochodu a do auta trafiła jedynie torba z kulkami i zanętom, podbierak, moje dwie karpiówki Jaxon Cantara 3,90 3,5lbs, dwie podpórki z sygnalizatorami, kuferek z wyposażeniem, dwie miski na wodę i zanętę. Po dotarciu na łowisko błyskawicznie rozłożyłem sprzęt i zabrałem się za przygotowane zanęty Gutkiewicza Attack do ktorej dodałem drobny pellet halibutowy, puszkę kukurydzy, i booster o smaku konopi firmy Venire. Czytaj dalej….

Wrześniowa nocka.

DSC00017Czas płynie nieubłaganie i po sierpniu przyszedł wrzesień, już myślałem że do końca roku nie będzie mi dane powędkować ale życie jest nieprzewidywalne i nic w nim nie jest pewne.  Tak i mi nie udało się zakwalifikować na kurs i mogłem wrócić do domu i do wędkowania. Z jednej strony szkoda kursu a z drugiej, dobrze zmarnowanego czasu nigdy nie szkoda, zwłaszcza gdy czas zmarnujemy nad wodą.

Więc siódmego września umówiłem się z Darkiem na nockę we wiadomym nam miejscu na pobliskich gliniakach. Spotkaliśmy się dość wcześnie aby rozbić obozowisko i za dnia wyznaczyć odległość i kierunek łowienia. Plany te jednak popsuły zorganizowane na zbiorniku zawody wędkarskie.Trzeba było czekać do godziny 20 aż towarzystwo nasyci się kiełbaskami i rozejdzie się do domów. Czytaj dalej….

Sierpniowe eldorado ciąg dalszy.

100_8994Ostatni wpis opisałem Jako Sierpniowe eldorado a właściwie powinien nazywać się jako początek sierpniowego eldorado. Namierzywszy populację karpi postanowiłem ją trochę ponękać i już następnego dnia byłem z powrotem nad wodą z nadzieją na dobre brania.

Sprzęt zmuszony byłem ograniczyć do minimum zabrałem jedynie mój wysłużony już nieco fotel firmy Elektrostatyk FR5, dwie podpórki, miskę z zanęta, podbierak i moje dwie niezawodne karpiówki Jaxon Cantara 3,90 35lbs. Miałem zamiar łowić w tym samym miejscu co poprzednio był to pas wolny od roślinności szerokości może 80 cm który po bacznym przyjrzeniu różnił się kolorem dna od pozostałej części. Czytaj dalej….

Sierpniowe eldorado

DSC00003Urlop mijał niezwykle szybko w większości na remontach i nie pozostawało wiele wolnego czasu na tak miłe hobby jak wędkarstwo. Nie powiem że nie wymykałem się na krótkie dwu lub trzy godzinne wypady na płoteczki, jednak brakowało mi walki z godnym i silnym przeciwnikiem jakim jest karp.

Postanowiłem więc zaliczyć kilka nocek na ulubionych gliniankach i spróbować złowić kilka przedstawicieli karpiowej populacji mojego łowiska. Przyznam że nie odniosłem na tych nockach żadnego sukcesu, zresztą jak i inni wędkarze obecni na łowisku.

25.08.2013 postanowiłem posiedzieć jeszcze do wieczora nad wodą i okazało się to znakomitym pomysłem. Znudzony zasiadkami bez wyników, rozpocząłem  coraz dalsze spacery, aż dotarłem do  mocno zarośniętej glinianki i zauważyłem całkiem spore karpiki  buszujące w śród przerw w roślinności. Czytaj dalej….

Sierpniowe karpie.

DSC_1658Czas jak wiadomo jest względny i dla rożnych ludzi mija rożnie, jednym płynie błyskawicznie i nie zauważają oni kiedy mija miesiąc lub półtorej i tak właśnie minął dla mnie lipiec i prawie połowa sierpnia. Obowiązki domowe nie pozwalały mi na jakieś znaczniejsze wyprawy wędkarskie i musiałem się zadowolić krótkimi wypadami na płotki.

Aż w końcu przyszedł czas na święto 15 sierpnia jako że jest obchodzone prze zemnie podwójne również jako święto branżowe postanowiłem wraz z kolegą z pracy wybrać się na wspólne wędkowanie. Wybór padł oczywiście na glinianki i postanowiłem wypróbować w warunkach bojowych parasol wędkarski firmy Konger który może służyć jednocześnie jako namiot. I właśnie pod tym parasolem spędziliśmy w całkiem komfortowych warunkach noc. 15 sierpnia zakończyły się fale tegorocznych upałów spędziliśmy pod nim pierwszą noc gdzie temperatura spadła do 9 stopni  i gdyby nie ów zakup to zmarzlibyśmy na kość. Czytaj dalej….

Majowe Kantarowice

DSC_1592Przy końcu maja (25.05.2013) postanowiłem ponownie spróbować swoich sił na malowniczym zbiorniku jakim jest wyrobisko żwirowe w miejscowości Kantarowice w woj Opolskim. Zawsze darzę wielkim sentymentem wyżej opisany zbiornik jednak pomimo żyjącej w nim sporej populacji sporych ryb nie odniosłem tam większych sukcesów pomimo stawania na głowie i próbowania różnych metod i przynęt byłem kilkukrotnie obdarzony sporym leszczem i małym karpikiem z zarybień, a piękne kolosy które niejednokrotnie można dostrzec za nic miały moje starania i pozostawały obojętne na moje zabieg. Czytaj dalej….

3 majowy karpik z zarybień.

DSC_1584Trzeci maja postanowiłem spędzić nad swoimi ulubionymi gliniankami po kilkudniowej i bezowocnej zasiadce na wielkiej żwirowni miała to być miła odmiana dla umysłu spragnionego ryb. Tego dnia pogoda była raczej deszczowa z nikłymi przebłyskami słońca więc postanowiłem łowić karpiki z suchej i bezpiecznej kabiny mojej wysłużonej już co nieco Skody Felicji w wersji kombi. Z racji porannych i popołudniowych wizyt w szpitalu na kroplówkę z kochaną córką, czasu na wędkowanie miałem niewiele i na łowisko przybyłem o bardzo późnej porze bo w okolicy godziny 13 mając czas do 18.

Tak krótki okres czasowy nie pozwolił na klasyczną zasiadkę a pogoda nie nakłaniała do metody na chodzonego więc wybrałem najmniejszą z glinianek gdzie w pobliżu stromego brzegu w okolicy zatopionego drzewa widziałem oznaki żerowania karpi. Czytaj dalej….

Kwietniowy karpik z zimnej wody.

DSC_1575-300x225Czternastego kwietnia 2013 roku za namową sąsiada Mateusza udaliśmy się na nowo otwarte i bogato zarybione populacją karpia i amura łowisko złów i wypuść w miejscowości Dąbrowa.

Jako że zasady łowiska wymagają użycia haków  bezzadziorowych lub haków ze zniszczonym zadziorem konieczna była wizyta  sklepie wędkarskim u kolegi Jarka gdzie polecił mi  on haki firmy Tandembaits Executor w rozmiarze 6.

Na łowisko wyruszyliśmy około godziny 12 w nadziei że ładnie świecące słoneczko ogrzeje odrobinę wodę i karpiki zaczną żerować. Czytaj dalej….