Zimowe refleksje z nad lodu.

Mija kolejny tydzień mojego zimowego urlopu. Na świecie od trzech tygodni jest o jednego członka mojej rodziny więcej. Aura aczkolwiek zimowa zmienia swe oblicze diametralnie. Codziennie dostarczając moim zmysłom nowych wrażeń. Dzięki możliwości łowienia pod lodowego zima przestała być dla mojej osoby czasem jałowym wędkarsko kiedy już późną jesienią przygotowany z niecierpliwością czekałem na rozpoczęcie sezonu. Czytaj dalej….

Pod lodowe koncertowanie.

Cały tydzień mocno kontuzjowany myślałem raczej o lekarzach niż o rybach jednak gdzieś w głowie malował się obraz mnie idącego przez pokryty białym, skrzypiącym, puchem świat dzierżącego w ręku bałałajkę i pierzchnię. Przyznam się szczerze że rozsmakowałem się w krótkich pod lodowych wypadach na ryby. Pokochałem tę pod lodową magię, dłubanie dziur w lodzie i wyłuskiwanie jak na razie małych okonków. Czytaj dalej….

Pierwsze pod lodowe wędkowanie.

pod lodowe, bałałajkaZima nareszcie zagościła w naszym przecudownym kraju. Raczy nasze oczy krajobrazami które urzekają niezmiernie. Pierwsze poważne mrozy skutecznie grubą warstwą ścięły moje okoliczne zbiorniki a w moim sercu mimo urzekającego czasu zagościła tęsknota za wyprawami na ryby.

Ale jak tu się wybrać skoro wszystko lodem skute a i składki jeszcze nie opłacone. W moim kole nie było jeszcze zebrania sprawozdawczo wyborczego i nie było możliwości opłacenia składek. Czytaj dalej….