Tak niewielu robi wiele dla tka wielu.

Tak niewielu robi tak wiele dla tak wielu. Taka sentencja ale jakby głębiej wejść w jej sens i rozgryźć ją na nowo. I w mojej głowie zaszła potrzeba szczególnego rozważenia tej sentencji. Musiałem srogo zastanowić się na jej sensem i powoli poukładać sobie wszystko na nowo. Składa się tak że od kilku lat stałem się właśnie jednym z tych niewielu w roku bieżącym dodatkowo zaangażowałem się w pracę we władzach koła i mocno poświęcając masę prywatnego czasu w pracę na łowisku.

Wydawać by się mogło że osoby pracujące na rzecz wszystkich powinny cieszyć się jako takim uznaniem pomijam tu pracę umysłowe a skupię się na pracach typowo fizycznych. Od lat stałą bolączką organizacji do której przynależność wnosząc stosowne opłaty deklaruje większość wędkarzy w Polsce są czyny społeczne. Może nazwa jest nieco niefortunna i w dobie powszechnej dekomunizacji rzec można „że czyny to były panie ale za komuny”. Nie mniej zjawisko obecności a w zasadzie jej braku na czynach jest można by rzec patologiczna. Śmiało patologią można nazwać zjawisko w którym z pracy nikłego procenta korzysta większość wędkarzy. Czytaj dalej….