Sierpniowe refleksje

Czas pędzi nie ubłagalnie do przodu i bezpowrotnie przemija. W ten sam sposób przeminął mój urlop a ja po pierwszych dniach w pracy po prostu musiałem nad wodą się pojawić i posiedzieć w spokoju. Przy okazji układając w głowie kilka spraw.

Planowałem wyjazd na nockę z piątku na sobotę i z soboty na niedziele jednak plany planami a rzeczywistość rzeczywistością.  Jedyną możliwością obcowania z rybami były godziny wczesno poranne dnia trzynastego lipca. Nie przepuszczam żadnej szansy na pobyt nad wodą i punktualnie o godzinie czwartej trzydzieści  pojawiłem się na moich gliniankach. Rozłożyłem się z gratami i zaparzywszy kubeł kawy oddałem się przemyśleniom w oczekiwaniu na brania, układałem w głowie kilka spraw. Czytaj dalej….

Nocne czerwcowe wyprawy z córeczką.

DSC_0243-Kopiowanie (1)Maj zbliżał się do końca swoich przecudownych dni jeden z najbardziej łownych miesięcy mijał wyjątkowo słabo przeze mnie eksploatowany. Pomijając sporadyczne wypady na których amury nauczyły mnie pokory i zmusiły do kombinowania nic ciekawego wędkarsko w moim życiu się nie działo.  Dodatkowo obłożenie sprawami służbowymi powodowało nostalgię i tęsknotę za cudownymi chwilami spędzonymi nad wodą.  Ale jak człowiek jest dostatecznie uparty i konsekwentny to potrafi wszystkie przeszkody obejść i spowodować pojawienie się nad wodą w celu zażycia odrobiny relaksu. Czytaj dalej….

Kwietniowa ucieczka.

DSC_0112-KopiowanieKwiecień powoli się kończył a ja miałem wielką ochotę połowić na moich gliniankach bo przeważnie w końcówce kwietnia bywają dla mnie bardzo łaskawe i otwierają swoje wody. Wygospodarowałem czas i oszukawszy nieco moją małżonkę wziąłem wolny piątek i skorzystałem z nowo zakupionego zestawu ucieczkowego. Skonstruowałem go na tanich kijach Prologic w wersji C1 w trójskładzie  aby można je było w tajemnicy trzymać w bagażniku,  do tego piórnik z przyponami, kilka zapasowych ciężarków, mata, podbierak i podstawowe akcesoria oraz malutka torba z pelletem i podstawowymi przynętami. Na gliniankach byłem w okolicy godziny 8:00 i szybko rozłożyłem sprzęt po wcześniejszym sondowaniu wody miałem już wytypowane stanowiska i w głowie gotowy plan na łowienie. Czytaj dalej….

Wrześniowe Nosferatu.

100_1697-KopiowanieJak wiadomo pracuję w instytucji gdzie tworzenie planów na dłużej niż na godzinę przed ich realizacją nie ma najmilejszego sensu. Mimo zaplanowania urlopu wypoczynkowego na sierpień musiałem na prośbę dowódcy przełożyć go o kilka tygodni. Przyznam że tropikalne upały w sierpniu przyczyniły się bardziej do mojej decyzji karpie nie lubią upału i wolą chłodniejszą pogodę. Dobrnąłem więc do września i tu zaskoczenie wyrażeniami w domu przyszli panowie z programu usuwania azbestu i na mój wniosek złożony w marcu pozbawili pokrycia budynek gospodarczy więc w obawie przed zalaniem materiałów które tam przechowuję wraz z ojcem musiałem zająć się pokryciem dachowym. Następną inwestycją która była w planach było postawienie wiaty na dwa samochody o powierzchni bliskiej 40m2 a jak wiadomo takie budowle wymagają projektów szeregu zgód i innych zbędnych rzeczy. Więc przystąpiliśmy do dzieła i powoli w skwarze udawało nam się piąć konstrukcję ku niebiosom. Postęp prac cieszył ale brak czasu na ryby już nie. Aż wbijając kolejne Czytaj dalej….

Pierwszy karp w 2015r.

20150327_155702-KopiowanieKilka karpiowych zasiadek już za mną a moja taktyka nie przynosiła większych sukcesów. Rozleniwiłem się do tego stopnia ze wyjazdy na ryby zacząłem traktować czysto relaksacyjnie i nie zależało mi na łowieniu ryb tylko na wypoczynku. Ale obserwując co wieczór facebook’a, zdjęcia karpi zamieszanych przez znajomych dawały znać że pora się zabrać za łowienie.
Dusza rwała się nad wodę w głowie pływały tylko karpie ale praca i szare codzienne życie nie pozwalało ciału udać się nad wodę. Musiałem więc trwać do weekendu. Postanowiłem jednak nieco przyśpieszyć ten weekend i wybrać kilka zaległych nadgodzin aby móc poświęcić kilka chwil więcej wędkowaniu. Czytaj dalej….

Październikowy Ademac.

100_0603-KopiowanieUrlop płynął sobie spokojnie przerywany wyprawami wędkarskimi, ja po dwóch tygodniach odzyskałem swój normalny stoicki stan. Rozleniwiłem się coraz bardziej i w końcu naprawdę zacząłem wypoczywać. Każdy dzień przynosił ukojenie i odbudowywał z powrotem więzy z dziećmi których w końcu jakiś czas nie widziałem. Życie zaczęło przypominać sielankę nawet najdroższa połowa przyzwyczaiła się do moich małych wypraw wędkarskich i nie widziała w nich już nic złego bo z każdej wracałem coraz bardziej wypoczęty i uśmiechnięty. Od tygodnia nie korzystałem z telefonu i nie słyszałem znienawidzonych dźwięków dzwonka tego przeklętego urządzenia. I tak na przemyśleniach mijał mi poranek dnia 10 października gdy został zakłócony wyżej wspominanym dźwiękiem. Z nienawiścią spojrzałem na ekranik i wypuściłem powietrze to tylko Darek a On dzwoni zazwyczaj w rybnych sprawach. Więc odebrałem i słyszę ucieszony głos Darka że zarezerwował stanowisko 9 na łowisku Ademac w Pruszkowie. Czytaj dalej….

Październikowy pech.

20141006_112249-KopiowaniePaździernik miesiąc w którym jesień zaczyna gościć już na dobre. I nad wodą możemy obserwować wspaniałą paletę barw którą oferuje nam przyroda, malując liście w jesienne barwy. Miałem okazję połowę września spędzić na łonie przyrody i obserwować wspominane zmiany. Niestety nie był to wypad związany z wędkarstwem, tylko z pracą a jak wiadomo każda praca męczy. Niektórych męczy zarówno fizycznie i psychicznie. Ja należąc do grupy zawodowej, w której stres to codzienność . Wyczerpałem naładowane w sierpniu akumulatory. Właśnie jesienią przypadł mój czas na wykorzystanie urlopu wypoczynkowego. W zasadzie planowałem go wykorzystać na przełomie sierpnia i września. Jednak życie w sposób tradycyjny zagrało mi na nosie, a przełożeni stwierdzili że realizacja zadań jest ważniejsza niż mój urlop i połowy epickich wrześniowych karpi. Czytaj dalej….

Majówka na łowisku Ademac.

20140503_091401-KopiowanieMajówka jak co roku miała być pod znakiem karpia w tym roku postanowiłem jednak skorzystać z zaproszenia kolegi Darka i spędzić majową nockę na łowisku komercyjnym.

Cały tydzień czekałem na dzień 2 maja aby wybrać się i nałowić do woli  karpi na nowo otwartym łowisku Ademac  w Prószkowie.

Telefony z łowiska były optymistyczne każdy coś tam połowił padła i siódemka i ósemka i całkiem przyzwoite amury a i częstotliwość brań była wystarczająca. Czytaj dalej….

Fotel Elektrostatyk F5R

f5rFotel ten kupiłem na znanym serwisie aukcyjnym. I skutecznie wysiaduje go od trzech sezonów a że posiadam niebagatelną masę to fotel testowany jest naprawdę ekstremalnie. Fotel zapewnia komfort w czasie dłuższych zasiadek a muszę przyznać że przespałem w nim kilka nocek w miarę wygodnych warunkach. Fotel Elektrostaryk F5R zakupiłem z podpórką i stoliczkiem. Co do podpórki to nie znalazłem dla niej jeszcze zastosowania ale myślę że do spławika czy też bata na pewno się nada.  Jeżeli chodzi o stolik to jest to rewelacja jest miejsce na kubek lub puszkę z napojem i dwie wytłoczone komory które zapobiegają zsuwaniu się drobnych przedmiotów. Stoliczek wykonany jest z twardego plastyku i malowanych proszkowo elementów. Fotel posiada cztery regulowane niezależnie od siebie nogi co przydaje się  w czasie ustawiania fotela na nierównym gruncie. Oparcie fotela jest również regulowane.  Dobrą rzeczą są dwie poręcze których możemy się uchwycić startując do wędki. Poręcze są również drobną wadą tego fotela bo są wykonane z rurki stalowej pokrytej gumom i wpijają się w ręce w czasie dłuższego użytkowania. Czytaj dalej….