Czerwcowe Karpie.

Po otrząśnięciu się z sandaczowego snu zmęczony powrotami na cztery godziny snu przez pięć dni. Postanowiłem powrócić do stacjonarnego łowienia dodatkowo jeszcze obligowany żądaniami rodziny, która domagała się wyjazdu na kemping. Na cel wyjazdu tradycyjnie wybraliśmy łowisko mojego koła z wielu przyczyn bardzo dogodne dla familii, która uczy się życia nomada pod kempingiem. Raz z racji bliskości miejsca zamieszkania, dwa wysokiego bezpieczeństwa, które oferuje monitorowane łowisko, trzy bogatych w rybostan wód, dzięki którym moje panie mogą szlifować wędkarskie umiejętności. 

Czytaj dalej….

Niefartowna majówka 2019.

Maj nadciągał wielkimi krokami a moje wędkarskie serce z ekscytacji biło coraz szybciej. Nadchodził czas zaspokojenia wędkarskiego nałogu oraz czas wypróbowania najnowszego nabytku,jakim był kemping dla całej rodzinny. Niestety życie jest życiem i gdyby było usłane różami nie było by tak ekscytujące i nie przynosiłoby radości z realizacji małych rzeczy i małych planów. Ospa wietrzna z Nienacka zaatakowała najmłodszego syna i z wędkarskiego weekendu w formule rodzinnej zrobił się weekend w formule tata plus dwoje dzieci nie ukrywam też przyjemny, ale nie tak jak mógłby być gdyby całość rodzinny była w komplecie.

Czytaj dalej….

Nocne czerwcowe wyprawy z córeczką.

DSC_0243-Kopiowanie (1)Maj zbliżał się do końca swoich przecudownych dni jeden z najbardziej łownych miesięcy mijał wyjątkowo słabo przeze mnie eksploatowany. Pomijając sporadyczne wypady na których amury nauczyły mnie pokory i zmusiły do kombinowania nic ciekawego wędkarsko w moim życiu się nie działo.  Dodatkowo obłożenie sprawami służbowymi powodowało nostalgię i tęsknotę za cudownymi chwilami spędzonymi nad wodą.  Ale jak człowiek jest dostatecznie uparty i konsekwentny to potrafi wszystkie przeszkody obejść i spowodować pojawienie się nad wodą w celu zażycia odrobiny relaksu. Czytaj dalej….