Październikowa noc.

dsc_0334Po lekkiej wędkarskiej przekąsce w postaci piątkowego mikro spinningu moje wygłodniałe wędkarskie serce domagało się w końcu porządnego wędkarskiego posiłku. Zaplanowałem więc wypad na moje ulubione glinianki na nockę z soboty na niedzielę dwudziestego drugiego października. W domu miałem masę pracy i moja wyprawa stała pod wielkim zagrożeniem. Do ręcznego załadowania czekało na mnie jakieś dwanaście tysięcy kilogramów ziemi i gruzu, poprzeczkę trudności podnosił fakt że należało go lotem parabolicznym przerzucać nad blisko dwumetrowym ogrodzeniem uważając za każdym razem na samo ogrodzenie jak i rosnące w jego pobliżu iglaki. Czytaj dalej….