Po Turawie łódką rejs.

Sierpień zmierzał do końca swych ciepłych dni nadeszła niedziela 23 i przy śniadaniu zostałem zaskoczony przez swoja rodzinę pytaniem „Tato a pojedziemy popływać łódką”. Odpowiedź może być tylko jedna zwłaszcza, że aura dopisuje a lody są smaczne w Turawie gdzie cumuję jedną ze swoich łodzi.  Małżonka zaakceptowała plan a my, co prawda w niepełnym składzie gdyż średni syn wizytował dziadków wyruszyliśmy na podbój jeziora Turawskiego. Pogoda była zacna aura dopisywała wiec już po drodze zaliczyliśmy lodziarnię by, co nieco schłodzić się w ten zacny upalny dzień. Po przybyciu na Rybaczówkę w Turawie przygotowałem łódkę do pływania i zmuszony byłem zamontować ponownie silnik, który z racji wypracowanych motogodzin wymagał czynności serwisowych.

Czytaj dalej….

Pierwsze pod lodowe wędkowanie.

pod lodowe, bałałajkaZima nareszcie zagościła w naszym przecudownym kraju. Raczy nasze oczy krajobrazami które urzekają niezmiernie. Pierwsze poważne mrozy skutecznie grubą warstwą ścięły moje okoliczne zbiorniki a w moim sercu mimo urzekającego czasu zagościła tęsknota za wyprawami na ryby.

Ale jak tu się wybrać skoro wszystko lodem skute a i składki jeszcze nie opłacone. W moim kole nie było jeszcze zebrania sprawozdawczo wyborczego i nie było możliwości opłacenia składek. Czytaj dalej….