Podsumowanie sezonu 2017.

Wody skuł lód zbyt niebezpieczny jeszcze by na niego wejść. Ja siedząc wygodnie na kanapie tuląc małżonkę bez słów cieszyłem się bliskością i sącząc lampkę czegoś mocniejszego miałem czas by ponownie przeżyć sezon. Na ustach zagościł uśmiech a całe ciało wypełniła błogość przed oczyma pojawiły się sceny z wypraw które odbyłem w 2017r. Przeplatane scenami z życia rodzinnego. Małżonka wyczuła to że myślami jestem gdzieś daleko i moszcząc się bardziej na mojej szerokiej piersi zapytała się o czym to jak tak rozmyślam. Z godnie z prawdą odpowiedziałem że o minionym roku. Żona by mi nie przeszkadzać sięgnęła po książkę i poprosiła o kieliszek wina. Relaksowaliśmy się wspólnie nasłuchując śpiących pociech. Czytaj dalej….