Parasol Konger z osłoną.

100_0587-KopiowanieParasol Konger nabyłem w roku 2012 z nadzieją że zapewni mi godne schronienie na rybach i po dwóch sezonach mogę opisać jego parametry użytkowe.

Parasol Konger ma średnicę 2,5 metra Nie wiem dlaczego nazywają to średnicą i śmiało piszą że jest mierzona po pałąkach. Rzeczywista średnica po rozłożeniu jest nieco mniejsza około 195 cm i tutaj możemy mówić o powierzchni użytkowej. Zacznę moje wywody jednak od dobrych cech produktu które powodują to że dalej z entuzjazmem użytkuję Parasol Konger.

Materiał z którego wykonany jest parasol jest podgumowany oznacza to że jest naprawdę wodo odporny. Parasol posiada dwuczęściową sztycę część bezpośrednio łączona z parasolem jest łamana co daje możliwość ustawienia go pod kątem 45 stopni. Ta część sztycy wykonana jest z stopów aluminium i zakończona niestety plastykowym uchwytem z dźwignią do regulacji wysokości parasola. Druga część sztycy to cienkościenna rurka stalowa zakończona świdrem który umożliwia wkręcenie w grunt  i zamocowanie bez dodatkowych stabilizatorów. W sztycy znajduje się otwór na pręt dołączony do zestawu który umożliwia łatwiejsze jej wkręcenie. Czytaj dalej….

Sanger Ultra TEC Carp 360 2,75-3lb.

 

2119Po trzech sezonach z karpiówkami Jaxon Cantara 3.90 3,5 lb zapragnąłem zmiany. Nie mogę powiedzieć abym miał większe uwagi do wyżej wymienionych wędzisk jednak pragnąłem większej finezji  w kontaktach z rybą. Długo szukałem odpowiednich wędzisk aż w końcu trafiłem na firmę Sanger i z pośród ich produktów wybrałem model Ultra TEC Carp. Wędziska zakupione przeze mnie posiadają długość 360 cm i krzywą ugięcia w zakresie 2,75 do 3 lb. Wybrałem w zasadzie jedyna Czytaj dalej….

Kryzysowy zestaw ze wschodu SIWEIDA SPIN X4 2,4m i Okoń TE440A .

100_0704-KopiowanieListopad śmignął błyskawicznie obłożenie zadaniami w pracy było tak wielkie że weekendy wykorzystywałem na regeneracje nie wychodząc z łóżka. Dodatkowo ząbkowanie mojej najmniejszej pociechy nie sprzyjało regeneracji sił.
Jednak mimo wszystko znajdywałem kilkadziesiąt minut dziennie aby wyskoczyć ze spinningiem na gliniaki i czasami udawało się jakiegoś miłego zębatego na brzegu zobaczyć.
W połowie miesiąca miły prezent sprawił mi brat który od kilku lat nie łowi z powodów zdrowotnych. Dostałem od niego spinning marki SIWEIDA SPIN X4 2,4m od 10 do 30g a w komplecie był cztero łożyskowy kołowrotek Okoń TE440A również rosyjskiej produkcji. Na początku podziękowałem grzecznie i postawiłem w koncie zestaw bez przekonania. Jednak brakowało mi kija do cięższych przynęt. A spontaniczny zakup wcale nietaniego namiotu karpiowego wyczerpał wędkarskie oszczędności do zera. Czytaj dalej….

Październikowy Ademac.

100_0603-KopiowanieUrlop płynął sobie spokojnie przerywany wyprawami wędkarskimi, ja po dwóch tygodniach odzyskałem swój normalny stoicki stan. Rozleniwiłem się coraz bardziej i w końcu naprawdę zacząłem wypoczywać. Każdy dzień przynosił ukojenie i odbudowywał z powrotem więzy z dziećmi których w końcu jakiś czas nie widziałem. Życie zaczęło przypominać sielankę nawet najdroższa połowa przyzwyczaiła się do moich małych wypraw wędkarskich i nie widziała w nich już nic złego bo z każdej wracałem coraz bardziej wypoczęty i uśmiechnięty. Od tygodnia nie korzystałem z telefonu i nie słyszałem znienawidzonych dźwięków dzwonka tego przeklętego urządzenia. I tak na przemyśleniach mijał mi poranek dnia 10 października gdy został zakłócony wyżej wspominanym dźwiękiem. Z nienawiścią spojrzałem na ekranik i wypuściłem powietrze to tylko Darek a On dzwoni zazwyczaj w rybnych sprawach. Więc odebrałem i słyszę ucieszony głos Darka że zarezerwował stanowisko 9 na łowisku Ademac w Pruszkowie. Czytaj dalej….

Sumikowy Feeder.

20141009_095854-KopiowanieMiałem wielką ochotę wybrać się z wędką odległościową nad glinianki. Wykonałem wiec szybki rekonesans i stwierdziłem że zalegające na powierzchni wody liście uniemożliwiły użycie wędki odległościowej. Więc w dniu 09.10 wybrałem się na ulubione glinianki z feederem w celu zażycia najwspanialszego relaksu jaki znam; No…. może prawie ale wędkarze domyśla się o co mi chodzi. Ponieważ został mi całkiem niezły zapas zanęt i robactwa postanowiłem trochę go wykorzystać i spróbować swoich sił w metodzie którą cenię bardzo. Jeżeli chodzi o sprzęt to w Fedderach w tym roku nic się nie zmieniło i korzystam nadal z moich Mikado tryton Fedder i kołowrotków York Tontor 4004, myślę że jeszcze ze dwa sezony wytrzymają i dadzą mi sporo radości z poławianych przy ich pomocy ryb. Zestawy zbudowałem bez kombinacji w sposób najprostszy z możliwych Czytaj dalej….

Wietrzny bat.

20141007_101139-KopiowanieDzień siódmego października mimo plusowej temperatury nie rozpieszczał pogodą silne podmuchy wiatru zmusiły do zabrania dodatkowych nie przewiewnych warstw odzieży. Ja wstałem w okolicach godziny 8 i zapakowałem wszystkie karpiowe graty do magicznego pojazdu marki vw. Około godziny dziewiątej wyruszyłem w stronę glinianek w celu odbycia karpiowej zasiadki i wytestowania kilku nowych konstrukcji i modyfikacji przyponowych. Szczęśliwy byłem już w połowie drogi planując taktykę na dzień połowów. Gdy odezwał się znienawidzony przeze mnie gadżet zwany potocznie telefonem komórkowym. Odebrałem i otrzymałem komunikat o skończeniu się butli z gazem, przyznam ze po pewnym przykrym zdarzeniu związanym z ulatniającym się gazem osobom uprawnioną do wymiany w domu jestem ja. Czytaj dalej….

Wedkowanie coś więcej niż pasja.

100_0491-KopiowanieCzas płynie i przemija człowiek pędzi przed siebie i coraz rzadziej jest wstanie zatrzymać się i zastanowić nad sobą i swoim życiem, jesteśmy niewolnikami czasu i pędzimy przez życie coraz szybciej, wszystko musi być od razu natychmiast, można odnieść wrażenie że czas staje się najcenniejszą wartością bo ciągle go nam brakuje. Ja również można powiedzieć jak większość stałem się niewolnikiem czasu napięcia związane z zaległościami po półtorej miesięcznym urlopie i nawarstwienie zadań służbowych spowodowało u mnie przemęczenie a pomoc w remoncie i opieka nad najmłodszym członkiem rodziny chroniczne niedospanie. Całość tych napięć spowodowała u mnie stan, który można by porównać do stanu bomby atomowej ułamek sekundy przed wybuchem i niewiele brakowało abym wybuchnął. Roztaczałem w okuł siebie taką aurę że zaczęły mnie unikać dzieci a gdy brałem Wiktora na ręce ten natychmiast się wyrywał i płakał. Córka wolała iść do dziadków na bajki niż do mnie i tam też zasypiała.

Moja małżonka znalazła lekarstwo na moje problemy i w piątek pierwszego sierpnia zarządziła wypoczynek i zero pracy po pracy. Pojechaliśmy więc z dziećmi na zakupy gdzie jakoś postanowiłem wynagrodzić im przebywanie w towarzystwie osobnika którego aurę można by było porównać do aury dementora z Harrego Pottera. Czytaj dalej….

Nowa odległośćiówka.

20140517_070422-KopiowanieMaj jako jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku wędkarsko był bardzo marny licząc wypad z drugiego na trzeciego maja na łowisko specjalne Ademac w Pruszkowie to przez  ponad piętnaście dni oczy moje nie oglądały wody a ręce nad nią żadnego kija nie trzymały. Załamanie pogody i nadmiar obowiązków w domu i pracy nie pozwalał na nawet godzinny wypad na ryby. A nowa wędka odległościowa która pieszczona przeze mnie przez tydzień i codziennie wyciągana z pokrowca  powodowała coraz większą  tęsknotę za rybami.

I w końcu przyszłą sobota 17 maja 2014r. wstałem o 4:30 wyjrzałem za okno i po rozpoznaniu pogody jako znośnej, prawie zupełny brak wiatru całe 7 stopni i delikatniutka mżawka, stwierdziłem że pora odbyć test nowej wędki.

Za cel obrałem łowisko sportowe ze względu baaardzo zaawansowanej ciąży małżonki i możliwości porodu w każdym momencie, oddalone o niecałe dwa kilometry od domu tak że mogłem w ciągu pięciu minut być w domu.  Po porannej kawie i śniadaniu nad wodą stawiłem się o godzinie 6:00 i przystąpiłem do rytuału moszczenia miejscówki  rozrabiania zanęty i konstruowaniu zestawu. Czytaj dalej….

Ojcowska duma.

DSC_1738-KopiowanieDzień 27 marca 2014 był niezwykle przyjemny słoneczny ale nieco jeszcze chłodny, jednak słoneczko po deszczach i ochłodzeniach jest zawsze miłą odmianą, w tak piękne dni jakoś człowiekowi idzie wszystko lepiej i w pracy się poukłada  a i w domu co nieco się zrobi generalnie mówiąc chce się wszystkiego człowiek jest pełen energii i chęci. Więc po pracy pełen chęci i energii wróciłem do domu gdzie na podwórku przywitała mnie córka z żona od furtki krzycząc tato jedziemy na ryby, słysząc to od dziecka skierowałem w stronę małżonki spojrzenie przy którym  przysłowiowe oczy kota z  Shrek’a były niczym  i uległa. Szybko więc skonsumowałem obiad wypiłem kawę na dwa łyki  i w cztery minuty przeniosłem graty ze złomka do rodzinnej skody w trakcie tej operacji okazało się że zapomniałem białe i pinkę wyciągnąć z auta, ale dzięki chłodnej pogodzie przechowała się wyśmienicie. Czytaj dalej….

Niedzielna bezsenność.

20140323_074133-KopiowanieW niedzielę 23.03.2014 jakoś nie bardzo mogłem spać jako że rzadko mam problemy ze spaniem (stwierdzenie  to należy czytać ze potrafię usnąć nawet na stojąco), to bardzo minie fakt bezsenności zirytował.  Więc leżałem sobie od godziny 4 w łóżku i myślałem jak by tu zmusić się do przespania jeszcze kolejnych kilku godzin i nic nie przychodziło mi do głowy, alkohol w grę nie wchodził ponieważ jestem wiecznym niedzielnym kierowcą który musi obsłużyć swoją familię na drodze dom kościół i kościół dom, a jak wiadomo jeżdżenie pod wpływem nie jest dobre ani dla otoczenia ani dla samego kierującego. Wytrzymałem w łóżku do godziny 5 i tylko jedna myśl przyszła mi do głowy ryby jadę do 10 i postanowione. Czytaj dalej….