Październikowy Ademac.

100_0603-KopiowanieUrlop płynął sobie spokojnie przerywany wyprawami wędkarskimi, ja po dwóch tygodniach odzyskałem swój normalny stoicki stan. Rozleniwiłem się coraz bardziej i w końcu naprawdę zacząłem wypoczywać. Każdy dzień przynosił ukojenie i odbudowywał z powrotem więzy z dziećmi których w końcu jakiś czas nie widziałem. Życie zaczęło przypominać sielankę nawet najdroższa połowa przyzwyczaiła się do moich małych wypraw wędkarskich i nie widziała w nich już nic złego bo z każdej wracałem coraz bardziej wypoczęty i uśmiechnięty. Od tygodnia nie korzystałem z telefonu i nie słyszałem znienawidzonych dźwięków dzwonka tego przeklętego urządzenia. I tak na przemyśleniach mijał mi poranek dnia 10 października gdy został zakłócony wyżej wspominanym dźwiękiem. Z nienawiścią spojrzałem na ekranik i wypuściłem powietrze to tylko Darek a On dzwoni zazwyczaj w rybnych sprawach. Więc odebrałem i słyszę ucieszony głos Darka że zarezerwował stanowisko 9 na łowisku Ademac w Pruszkowie. Czytaj dalej….