Po Turawie łódką rejs.

Sierpień zmierzał do końca swych ciepłych dni nadeszła niedziela 23 i przy śniadaniu zostałem zaskoczony przez swoja rodzinę pytaniem „Tato a pojedziemy popływać łódką”. Odpowiedź może być tylko jedna zwłaszcza, że aura dopisuje a lody są smaczne w Turawie gdzie cumuję jedną ze swoich łodzi.  Małżonka zaakceptowała plan a my, co prawda w niepełnym składzie gdyż średni syn wizytował dziadków wyruszyliśmy na podbój jeziora Turawskiego. Pogoda była zacna aura dopisywała wiec już po drodze zaliczyliśmy lodziarnię by, co nieco schłodzić się w ten zacny upalny dzień. Po przybyciu na Rybaczówkę w Turawie przygotowałem łódkę do pływania i zmuszony byłem zamontować ponownie silnik, który z racji wypracowanych motogodzin wymagał czynności serwisowych.

Dzieci wraz z małżonką moczyły nogi i chłonęły piękno przyrody i klimat Turawy.  Ubrałem rodzinę w kapoki i wyruszyliśmy w rejs w okuł Turawy z planowanymi trzema przystankami na lody i jednym bym mógł zażyć kilku rzutów spinningiem ul za okoniem. Silnik pracował nie nagannie niewielka bryza chłodziła w upalny dzień, ale najbardziej cieszyły mnie iskry w oczach małżonki i dzieci. Dzieci miały wielką frajdę sterując łodziom a ja w duchu cieszyłem się fantastycznym czasem spędzanym razem z najbliższymi. Rejs w okuł Turawy zajął z przerwami na spacery, okonie i lody blisko pięć godzin. Wracając jednak nie obeszło się bez emocji, niebo zasnuło się ciemnymi chmurami i podmuch wiatru spowodowały nieco większą falę na jeziorze. W trosce o bezpieczeństwo rodziny, odkręciłem, więc manetkę gazu do oporu i w pośpiechu udałem się w kierunku Rybaczówki. Jak się okazało słusznie, bo gdy tylko obsłużyłem łódź i wpakowałem rodzinę do auta rozpętała się całkiem okazała burza. Dzień pełen emocji i pozytywnych wrażeń zakończyliśmy pizzą mojego autorstwa, dzieci zmęczone szybko udały się na spoczynek a ja i małżonka znalazłem czas by posiedzieć na tarasie i przy odrobinie czegoś złocistego cieszyć się bliskością tej drugiej bliskiej osoby.

Polub lub udostępnij
Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *